Dopiero co skończyłem trzygodzinną odsiadkę za spóźnienie i pyskowanie nauczycielowi. Przechodząc koło kina zobaczyłem wychodzących Kim i Cody'ego który obejmował ją ramieniem. - "To ja powinienem być na jego miejscu." - pomyślałem.
Tydzień później oczami Kim
Dziś czwartek. Cody wyjeżdża w niedzielę o 12.00. Myślę że przez ten tydzień zaprzyjaźnił się z moją paczką. No może oprócz Jacka który ostatnio jest jakiś inny. Przestał się z nami spotykać, rozmawiać, dzwonić. Ani razu nie przyszedł na trening karate, a co najdziwniejsze umawia się na randki z...Lindsay. Dlaczego? Nikt tego nie wie, nawet Jerry a przecież jest jego najlepszym przyjacielem, nigdy wcześniej nie mieli przed sobą żadnych tajemnic. Wszystko zaczęło się na szkolnej stołówce w zeszły piątek...
Retrospekcja
Siedzimy przy stoliku, brakuje tylko Jacka. Po chwili wszedł głównym wejściem trzymając w ręku czerwoną różę, ominął nasz stolik i staną przed wytapetowaną Lindsay. - Lindsay Evans zostaniesz moją dziewczyną? - pyta, wręczając jej kwiat. Hałas panujący w pomieszczeniu zastępuje pełna napięcia cisza. Wszyscy obecni patrzą tylko w ich stronę mając na twarzach wyraz wielkiego zdziwienia. Czekając zapewne na to aż Jack powie że żartuje i zacznie się śmiać lub na odpowiedź tego plastika. - Tak, tak, tak!! Och Jacki'e!! Oczywiście że tak!!! - wykrzyknęła odpowiedz tym swoim piskliwym głosikiem i rzuciła się mu na szyję. - Joł niezły kawał stary! Ha ha!! Chodź do nas! - krzyknął Jerry chcąc przerwać przerażającą ciszę która nastąpiła po słowach Evans. -Nie Jerry, to nie żart i dzięki za propozycje ale nie skorzystam. Teraz chcę spędzić jak najwięcej czasu z moją nową dziewczyną. - powiedział chłodno szatyn i wyszedł ze stołówki razem z Lindsay.
Koniec retrospekcji
- Hej. O czym myślisz? - głos mojego przyjaciela przywrócił mnie do rzeczywistości. Leżałam na łóżku z twarzą wpatrzoną w sufit. - Puka się wiesz? O Jacku i o tym jak się zmienił. - zapytałam i odpowiedziałam zasmucona. - Oj tam oj tam. Słuchaj cokolwiek się wydarzyło na pewno mu to minie i prędzej czy później wszystko wam wyjaśni. - powiedział próbując mnie pocieszyć jednocześnie kładąc się na drugiej stronie mojego spania. - Tylko co się takiego stało? - zapytałam bezradnie. - A może wiesz poczuł się zagrożony i jest...no...zazdrosny? - zasugerował Cody. - Co? Zagrożony? Zazdrosny? On? Niby dlaczego? - ciągle zadawałam pytania. - Powiedz mi. Zależy ci ma nim prawda? - zapytał nagle. - Pewnie że tak! Przecież to mój przyjaciel! - krzyknęłam lekko oburzona. - Przyjaciel? - zakpił. - Ja myślę że jest dla ciebie kimś więcej. - dodał z chytrym uśmieszkiem. - Wygadujesz głupoty. - powiedziałam trochę zawstydzona czując rumieńce na twarzy. W odpowiedzi niebieskooki wybuchnął śmiechem. - Sama widzisz. - powiedział gdy tylko złapał oddech. - Chcesz znać moje zdanie? Jack chyba myśli że próbuje go wam zastąpić i że, ciebie i mnie łączy coś więcej niż zwykła przyjaźń. Dlatego tak dziwnie się zachowuje. - zapytał i nie czekając na odpowiedz ciągnął dalej. - Tak uważasz? To przecież śmieszne. Jak on w ogóle mógł tak pomyśleć? Nie obraź się Cody, ale nikt nigdy nie zastąpi nam Jacka , a ciebie kocham jak brata. - powiedziałam podejrzewając że, przypuszczenia mojego gościa mogą być niestety dość prawdopodobne. - "Jack chyba rzeczywiście poczuł się odtrącony." - pomyślałam smutno. - Nie obrażam się, a ty dobrze wiesz że jesteś dla mnie jak siostra. - odpowiedział mi. W tym samym momencie zadzwonił mój telefon.
Rozmowa telefoniczna:
Kim: Halo?Pani Crawford: Kim kochanie tu mama. Dzwonie żeby ci powiedzieć że, oboje z tatą musimy zostać dłużej w delegacji a, później mamy inny bardzo ważny służbowy wyjazd, więc do domu przyjedziemy dopiero za jakieś cztery miesiące.
K: Co? Ale mieliście wrócić już kilka dni temu, a teraz mi mówisz że przyjedziecie za cztery miesiące?!
P.C: Wiem że sobie poradzicie, nie martw się będziemy wam wysyłać pieniądze. Muszę kończyć. Ucałuj od nas chłopców. Kochamy was. Pa.
K: Pa.
Koniec rozmowy telefonicznej.
- Kim? Co jest? - zapytał brunet gdy się rozłączyłam. - Rodzice. Przyjadą za cztery miesiące.- odparłam krótko. - Ok, kapuję. Mam nie rozwijać tematu tak? To może teraz ty mi coś doradzisz...pamiętasz jak mówiłem ci że podoba mi się taka jedna dziewczyna nie? - powiedział zmieniając temat za co byłam mu wdzięczna. Pokiwałam głową. - No bo chodzi o to że, ta dziewczyna to...no...Grace. Tylko że ona raczej bardzo lubi Jerry'ego i nie wiem co mam zrobić.- gdy to mówił wydał mi się mocno zakłopotany. - Masz rację. Grace kocha Jerry'ego, ale jeśli ci to pomoże to powiedz jej co do niej czujesz. - poradziłam mu. - Wiedziałem że dobrze mi poradzisz. - powiedział wstając z łóżka. - Dzięki. - powiedzieliśmy równocześnie gdy, niebieskooki odwrócił się w moją stronę kiedy stał już przy drzwiach, na co jednocześnie się zaśmialiśmy.
Następny dzień oczami Grace
Za pięć minut zaczyna się trening. Stoję przed dojo z Cody'm który właśnie powiedział mi że mnie lubi, ale tak lubi lubi. Milczę lecz po krótkim namyśle postanawiam mu wreszcie odpowiedzieć. - Posłuchaj Cody ja też bardzo cię lubię...naprawdę...
W tym samym czasie oczami Jerry'ego
Jestem w galerii. Kieruję się w stronę dojo i co widzę? Widzę jak Cody mówi Grace że bardz o, bardzo ją lubi, a po chwili słyszę jej odpowiedz. - Posłuchaj Cody ja też bardzo cię lubię...naprawdę... - nie mam ochoty słuchać tego dłużej. Odwracam się i biegnę w stronę skateparku. Postanawiając opuścić dzisiejszy trening.
Wspaniale jest wrócić. Teraz wiem jak bardzo brakowało mi pisania. Strasznie się cieszę z opublikowania tego rozdziału. :D Jeśli ktoś miałby wątpliwości początek rozdziału jest pisany z perspektywy Jacka. Retrospekcja została napisana kursywą. Jak myślicie co Grece powie Cody'emu?
TEN ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ WSZYSTKIM MOIM CZYTELNIKOM!!! :D
JESTEŚCIE CUDOWNI!!! :D
KOCHAM WAS!!! :D
I
BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ
ZA TO ŻE CZYTACIE MOJEGO BLOGA!!! :D
DO ROZDZIAŁU KOCHANI :D (Powinien pojawić się w piątek lub sobotę ewentualnie w przyszłym tygodniu po pisemnej maturze)
Super ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na nn !
Dziękuję za komentarz :) Cieszę się że rozdział się spodobał :) Nowy powinien pojawić się w czwartek lub piątek.
UsuńUhuhu, dobrze, ze wrocilas. :D Bardzo mnie to cieszy. :) Rozdzialik jest super, na prawde bardzo fajny. :D No to czekam na kolejny. ;) Zycze duzo weny. :* Pozdrawiam, Paciaa. :D
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :) Fajnie że rozdział się podoba :) Kolejny będzie w czwartek lub piątek. Paciaa to twój podpis? Jeśli nie, mógłbyś ( zwracam się tak jako że jesteś anonimem) napisać mi jak masz na imię? Pytam bo chciałabym wiedzieć komu zadedykować następny rozdział a z anonima to trochę mi głupio.
UsuńJestem Patrycja. :D Ale nazywaja mnie Paciaa, przeciagajac 'a' na koncu.:P I dlatego tak sie podpisuje. :) i jeszcze raz: Rozdzial jest niesamowity! Najwspanialszy! :D Czekam na nn.^^
UsuńRozdział cudowny!!
OdpowiedzUsuńCo Grace powie Cody'emu?
"Bardzo cię lubię.. naprawdę, ale tylko jak przyjaciela. Kocham kogoś innego. Mam nadzieję, że to zrozumiesz..." - to moja wersja. A no i oczywiście Jerry przez pewien czas przestanie odzywać się do Grace, ale później w jakiś sposób się dowie co powiedziała później, przeprosi ją, będzie kiss, i będziemy mieli nową parę!
Wow.. trochę się rozpisała.
Kocham i czekam na nn^^
Dziękuję!!! Super że ci się podoba :) Wow... czytasz w myślach? xD Chyba będę musiała trochę zmienić mój pomysł xD Też cię kocham :) Twojego bloga postaram się czytać i komentować na bieżąco tak od soboty ;) Nowy rozdział pojawi się w czwartek lub piątek.
UsuńIle perspektyw, wow. Aż cztery. Przynajmniej obraz lepszy ;)
OdpowiedzUsuńMiejscami brakuje przecinków.
Jack i Lindsay?????? Poważnie? Iza, dopiero wróciłaś, a już mieszasz. I bardzo dobrze! :D
Dlaczego dialogi są pisane obok siebie, a nie pod sobą? (Jeśli nie rozumiesz pytania, to przykład:
"- Hej. O czym myślisz? - głos mojego przyjaciela przywrócił mnie do rzeczywistości. Leżałam na łóżku z twarzą wpatrzoną w sufit. - Puka się wiesz? O Jacku i o tym jak się zmienił. - zapytałam i odpowiedziałam zasmucona. - Oj tam oj tam. Słuchaj cokolwiek się wydarzyło na pewno mu to minie i prędzej czy później wszystko wam wyjaśni. - powiedział próbując mnie pocieszyć jednocześnie kładąc się na drugiej stronie mojego spania. - Tylko co się takiego stało? - zapytałam bezradnie. - A może wiesz poczuł się zagrożony i jest...no...zazdrosny? - zasugerował Cody. "
Raczej powinno być tak:
"- Hej. O czym myślisz? - głos mojego przyjaciela przywrócił mnie do rzeczywistości. Leżałam na łóżku z twarzą wpatrzoną w sufit.
- Puka się, wiesz? O Jacku i o tym jak się zmienił. - zapytałam i odpowiedziałam zasmucona.
- Oj tam oj tam. Słuchaj cokolwiek się wydarzyło na pewno mu to minie i prędzej czy później wszystko wam wyjaśni. - powiedział próbując mnie pocieszyć jednocześnie kładąc się na drugiej stronie mojego spania.
- Tylko co się takiego stało? - zapytałam bezradnie. - A może wiesz poczuł się zagrożony i jest...no...zazdrosny? - zasugerował Cody. ").
Przed "że" nie stawia się przecinków, tylko za.
Hmm, obstawiam, że Grace odrzuciła Cody;ego, bo jest zakochana na maxa w Jerry'm, o czy kochany idiota nie wie.
Rozdział bardzo dobry :)
Cieszę się, że znowu jesteś z nami :)
Powodzenia w poniedziałek na polskim! I pamiętaj, matura to bzdura! :D (pisze to Cleo, która w zeszłym roku dała czadu i zdała pięć przedmiotów na maturze :D)
Czekam na nn ^^
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńLindsay i Jack???
OdpowiedzUsuńA niech ci będzie :)
Superaśny rozdział.
Wpadnij:
kim-jack-holiday.blogspot.com
Kurczę, szkoda, że Jerry źle zrozumiał słowa Grace do Cody'ego :/ Bo wyjdzie z tego tylko niepotrzebne nieporozumienie :/
OdpowiedzUsuńNo i szkoda mi Kim... Będzie musiała czekać na rodziców jeszcze cztery miesiące :(
A Jack niech się lepiej opamięta, bo czuję, że źle skończy :/
Czekam na nn <3
Super rozdzialik *.* Podziwiam bo niesamowity! Ale szkoda mi Grace i Jerry'ego, bo źle zrozumiał...Ale to i tak cudo!
OdpowiedzUsuńKocham <3
Zapraszam też do mnie: kim-jack-love-story.blogspot.com
Kocham <3