wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział 8

Następny dzień popołudnie 

Dopiero co skończyłem trzygodzinną odsiadkę za spóźnienie i pyskowanie nauczycielowi. Przechodząc koło kina zobaczyłem wychodzących Kim i Cody'ego który obejmował ją ramieniem. - "To ja powinienem być na jego miejscu." - pomyślałem.

Tydzień później oczami Kim

Dziś czwartek. Cody wyjeżdża w niedzielę o 12.00. Myślę że przez ten tydzień zaprzyjaźnił się z moją paczką. No może oprócz Jacka który ostatnio jest jakiś inny. Przestał się z nami spotykać, rozmawiać, dzwonić. Ani razu nie przyszedł na trening karate, a co najdziwniejsze umawia się na randki z...Lindsay. Dlaczego? Nikt tego nie wie, nawet Jerry a przecież jest jego najlepszym przyjacielem, nigdy wcześniej nie mieli przed sobą żadnych tajemnic. Wszystko zaczęło się na szkolnej stołówce w zeszły piątek...

Retrospekcja

Siedzimy przy stoliku, brakuje tylko Jacka. Po chwili wszedł głównym wejściem trzymając w ręku czerwoną różę, ominął nasz stolik i staną przed wytapetowaną Lindsay. - Lindsay Evans zostaniesz moją dziewczyną? - pyta, wręczając jej kwiat. Hałas panujący w pomieszczeniu zastępuje pełna napięcia cisza. Wszyscy obecni patrzą tylko w ich stronę mając na twarzach wyraz wielkiego zdziwienia. Czekając zapewne na to aż Jack powie że żartuje i zacznie się śmiać lub na odpowiedź tego plastika. - Tak, tak, tak!! Och Jacki'e!! Oczywiście że tak!!! - wykrzyknęła odpowiedz tym swoim piskliwym głosikiem i rzuciła się mu na szyję. - Joł niezły kawał stary! Ha ha!! Chodź do nas! - krzyknął Jerry chcąc przerwać przerażającą ciszę która nastąpiła po słowach Evans. -Nie Jerry, to nie żart i dzięki za propozycje ale nie skorzystam. Teraz chcę spędzić jak najwięcej czasu z moją nową dziewczyną. - powiedział chłodno szatyn i wyszedł ze stołówki razem z Lindsay.

Koniec retrospekcji  

- Hej. O czym myślisz? - głos mojego przyjaciela przywrócił mnie do rzeczywistości. Leżałam na łóżku z twarzą wpatrzoną w sufit. - Puka się wiesz?  O Jacku i o tym jak się zmienił. - zapytałam i odpowiedziałam zasmucona. - Oj tam oj tam. Słuchaj cokolwiek się wydarzyło na pewno mu to minie i prędzej czy później wszystko wam wyjaśni. - powiedział próbując mnie pocieszyć jednocześnie kładąc się na drugiej stronie mojego spania. - Tylko co się takiego stało? - zapytałam bezradnie. - A może wiesz poczuł się zagrożony i jest...no...zazdrosny? - zasugerował Cody. - Co? Zagrożony? Zazdrosny? On? Niby dlaczego? - ciągle zadawałam pytania. - Powiedz mi. Zależy ci ma nim prawda? - zapytał nagle. - Pewnie że tak! Przecież to mój przyjaciel! - krzyknęłam lekko oburzona. - Przyjaciel? - zakpił. - Ja myślę że jest dla ciebie kimś więcej. - dodał z chytrym uśmieszkiem. - Wygadujesz głupoty. - powiedziałam trochę zawstydzona czując rumieńce na twarzy. W odpowiedzi niebieskooki wybuchnął śmiechem. - Sama widzisz. - powiedział gdy tylko złapał oddech. - Chcesz znać moje zdanie? Jack chyba myśli że próbuje go wam zastąpić i że, ciebie i mnie łączy coś więcej niż zwykła przyjaźń. Dlatego tak dziwnie się zachowuje. - zapytał i nie czekając na odpowiedz ciągnął dalej. - Tak uważasz? To przecież śmieszne. Jak on w ogóle mógł tak pomyśleć? Nie obraź się Cody, ale nikt nigdy nie zastąpi nam Jacka , a ciebie kocham jak brata. - powiedziałam podejrzewając że, przypuszczenia mojego gościa mogą być niestety dość prawdopodobne. - "Jack chyba rzeczywiście poczuł się odtrącony." - pomyślałam smutno. - Nie obrażam się, a ty dobrze wiesz że jesteś dla mnie jak siostra. - odpowiedział mi. W tym samym momencie zadzwonił mój telefon.

Rozmowa telefoniczna:
Kim: Halo?
Pani Crawford: Kim kochanie tu mama. Dzwonie żeby ci powiedzieć że, oboje z tatą musimy zostać dłużej w delegacji a, później mamy inny bardzo ważny służbowy wyjazd, więc do domu przyjedziemy dopiero za jakieś cztery miesiące.
K: Co? Ale mieliście wrócić już kilka dni temu, a teraz mi mówisz że przyjedziecie za cztery miesiące?!
P.C: Wiem że sobie poradzicie, nie martw się będziemy wam wysyłać pieniądze. Muszę kończyć. Ucałuj od nas chłopców. Kochamy was. Pa.
K: Pa.
Koniec rozmowy telefonicznej.

- Kim? Co jest? - zapytał brunet gdy się rozłączyłam. - Rodzice. Przyjadą za cztery miesiące.- odparłam krótko. - Ok, kapuję. Mam nie rozwijać tematu tak? To może teraz ty mi coś doradzisz...pamiętasz jak mówiłem ci że podoba mi się taka jedna dziewczyna nie? - powiedział zmieniając temat za co byłam mu wdzięczna. Pokiwałam głową. - No bo chodzi o to że, ta dziewczyna to...no...Grace. Tylko że ona raczej bardzo lubi Jerry'ego i nie wiem co mam zrobić.- gdy to mówił wydał mi się mocno zakłopotany. - Masz rację. Grace kocha Jerry'ego, ale jeśli ci to pomoże to powiedz jej co do niej czujesz. - poradziłam mu. - Wiedziałem że dobrze mi poradzisz. - powiedział wstając z łóżka. - Dzięki. - powiedzieliśmy równocześnie gdy, niebieskooki odwrócił się w moją stronę kiedy stał już przy drzwiach, na co jednocześnie się zaśmialiśmy.

Następny dzień oczami Grace

Za pięć minut zaczyna się trening. Stoję przed dojo z Cody'm który właśnie powiedział mi że mnie lubi, ale tak lubi lubi. Milczę lecz po krótkim namyśle postanawiam mu wreszcie odpowiedzieć. - Posłuchaj Cody ja też bardzo cię lubię...naprawdę...

W tym samym czasie oczami Jerry'ego 

Jestem w galerii. Kieruję się w stronę dojo i co widzę? Widzę jak Cody mówi Grace że bardz o, bardzo ją lubi, a po chwili słyszę jej odpowiedz. - Posłuchaj Cody ja też bardzo cię lubię...naprawdę... - nie mam ochoty słuchać tego dłużej. Odwracam się i biegnę w stronę skateparku. Postanawiając opuścić dzisiejszy trening.



Wspaniale jest wrócić. Teraz wiem jak bardzo brakowało mi pisania. Strasznie się cieszę z opublikowania tego rozdziału. :D Jeśli ktoś miałby wątpliwości początek rozdziału jest pisany z perspektywy Jacka. Retrospekcja została napisana kursywą. Jak myślicie co Grece powie Cody'emu?

TEN ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ WSZYSTKIM MOIM CZYTELNIKOM!!! :D
JESTEŚCIE CUDOWNI!!! :D
KOCHAM WAS!!! :D
I
BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ 
ZA TO ŻE CZYTACIE MOJEGO BLOGA!!! :D
DO ROZDZIAŁU KOCHANI :D (Powinien pojawić się w piątek lub sobotę ewentualnie w przyszłym tygodniu po pisemnej maturze)

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wesołego alleluja, mokrego dyngusa, przeprosiny,wyjaśnienia oraz sprawa mojego powrotu!!! :)

Jak sam tytuł głosi życzę wszystkim moim czytelnikom radosnych świąt wielkanocnych, smacznego jajka, udanego "zajączka" mokrego śmingusa dyngusa i miłych chwil spędzonych z rodziną lub przyjaciółmi. Nie wiem czego mogłabym wam jeszcze życzyć więc...przepraszam. Wczoraj minęło pół roku od mojego ostatniego wpisu. Sporo czasu nie??!! Sama nie wiem kiedy to tak zleciało...ale wracając do tematu mam nadzieję że nie macie mi za złe tego że nie pisałam jak i nie komentowałam innych blogów przez tak długi czas. Te kilka ostatnich miesięcy było dla mnie bardzo ciężkie z powodów osobistych, szkolnych, czy problemów z laptopem który od dłuższego czasu sam się wyłącza i nigdy nie wiem w jakim momencie może mi zrobić "psikusa" :( Wielokrotnie próbowałam i rozmyślałam o tym jak napisać nowy rozdział lub choćby przeprosiny czy jakieś wyjaśnienia które się wam zdecydowanie należą. Na przykład za to że nadal wchodzicie na mojego bloga co naprawdę bardzo, ale to bardzo doceniam i szczerze wam wszystkim dziękuję!!! :D Kocham was za to!!! Niestety za każdym razem miałam kompletną pustkę w głowie, nie umiałam dobrać słów, brakowało mi pomysłów albo na odwrót miałam ich po prostu za wiele. Tak o to moje próby spełzły na niczym :( Co wywoływało u mnie większy smutek ponieważ przez cały czas mojej nieobecności tutaj czułam że moje życie się całkiem wali i bardzo mi zależało aby dodać tu choć jedną notkę abym mogła poczuć się lepiej dzięki temu że coś wreszcie zrobiłabym dobrze no i oczywiście od czytania waszych przemiłych komentarzy :) Podsumowując w ten piątek mam zakończenie roku szkolnego. NIE, NIE MACIE PROBLEMÓW ZE WZROKIEM xD Jestem w klasie maturalnej i kończę wcześniej a później od 5 maja mam maturę. Tak więc myślę że przynajmniej jeden rozdział (Choć mam nadzieję że uda mi się napisać ich trochę więcej w tym terminie, ale będę się musiała jeszcze pouczyć do matury więc nie wiem jak wyjdzie) powinien się pojawić od 28 kwietnia do 2 maja. Po maturze postaram się pisać w miarę regularnie. Dziękuję że nadal ze mną jesteście!!!  Do rozdziału kochani!!! :) Na pewno pojawi się wcześniej niż za 6 miesięcy xD