Dwie godziny później oczami Miltona
Stoję koło Joan i rozmawiam z nią o przepisach drogowych. Jerry zatruł się zbyt dużą ilością nowych czosnkowych klopsików Phila i teraz siedzi w łazience jakoś od mniej więcej godziny. Eddie puszcza muzykę na zmianę z Bobby'm i Philem. Jubilat właśnie zjadał resztki swojej twarzy. Jack i Kim praktycznie cały czas tańczą razem śmiejąc się,żartując i rozmawiając. Zachowują się jakby byli na randce. Przetańczyli ze sobą kilka wolniejszych tańców patrząc sobie nawzajem głęboko w oczy.Choć oni uważają że nic do siebie nie czują,cała reszta dobrze wie że oboje są w sobie bardzo zakochani i kiedyś, może już niedługo na pewno będą razem. Spojrzałem na moją dziewczynę która tańczy z Grace przypomniałem sobie o tym że za miesiąc będzie nasza druga rocznica - "Muszę się postarać bardziej niż w zeszłym roku,wycieczka do fabryki produkującej papier toaletowy nie była chyba zbyt dobrym pomysłem jak mi się wydawało,ale romantyzm nie należy do moich mocnych stron" - pomyślałem. Nagle do dojo wtargnęły Czarne smoki ok. 15 osób wśród nich znajdowali się między innymi: Kai,Frank,Carson i Brody. Co dziwne nie było z nimi ich senseia Ty'a. Wszyscy obecni skierowali na nich swój wzrok,nastała pełna napięcia cisza którą niespodziewanie przerwał Jerry wychodzący z toalety. - Woo!!! Czarne smoki???!!! Co tu się dzieje???!!! - zapytał dość głośno jak zwykle nic nie rozumiejąc. Zaczęliśmy walczyć. 10 minut później nasi przeciwnicy zwijając się z bólu w pośpiechu opuścili budynek. Staliśmy chwilę w ciszy gdy usłyszeliśmy podniesione głosy. - Frank co ty robisz???!!! Odbiło ci???!!! - krzyczeli Kai,Brody i Carson. - Nikt nie będzie bezkarnie mnie poniżać!!! Zobaczymy czy to ich nauczy żeby ze mną nie zadzierać!!! HAHAHA!!! - wykrzyczał Frank. Grace zabrała leżące na stole zdjęcie które dostał od nas Rudy. Bez zastanowienia wybiegliśmy wszyscy na zewnątrz to co tam zobaczyliśmy wprawiło nas w osłupienie, Frank polał dojo benzyną i używając palnika podpalił je. Oniemiali patrzyliśmy jak budynek który nazywamy naszym drugim domem płonie żywym ogniem zniszczenia. W czasie całego tego zamieszania kilka rzeczy wydarzyło się jednocześnie Jack zadzwonił po straż pożarną i policję,podpalacz uciekł z miejsca przestępstwa,przybiegł Ty i razem ze swoimi uczniami wpatrywał się w dojo swojego byłego przyjaciela i rywala z nie mniejszym szokiem niż my a Rudy zawał się być nieobecny wpatrując się w płonący budynek w jego oczach można było dostrzec smutek,żal,rozpacz,ból i ogromną pustkę padł na kolana i jak tylko mógł najgłośniej rykną z wyczuwalną w jego głosie wielką goryczą - NIEEEEEEEEEEEEEEEEE - nikt nie wiedział co powiedzieć więc staliśmy w kompletnej ciszy, rozpaczliwej ciszy i tak oto spędziliśmy następnych kilka minut aż do przyjazdu straży pożarnej wraz z policją która spisała od zebranych zeznania i rozpoczęła poszukiwania Franka. Wykończeni dzisiejszymi wydarzeniami rozeszliśmy się w stronę swoich domów.
Tydzień później oczami Jerry'ego
Jest poniedziałek 7.45 rano. Idę właśnie do szkoły,myśląc o tym jak wiele wydarzyło się w ciągu tego tygodnia a w szczególności w relacjach między Rudy'm i Ty'em. Gdy Ty dowiedział się że to Frank jest odpowiedzialny za podpalenie dojo jego starego przyjaciela bez wahania zaproponował aby Rudy trenował z nami w jego dojo,zdziwiła go ta propozycja ale zgodził się. Wszyscy mieli wrażenie że oboje ucieszyli się z tego że znów będą razem trenować. Policja znalazła Franka dzień po podpaleniu podobno ukrywał się w domu jego babci,teraz czeka w areszcie na proces. Doszedłem już do szkoły,wszedłem do klasy przywitałem się z moją paczką brakowało tylko Jacka ale on przecież zawsze się spóźnia. Usiadłem w ławce razem z Grece,w tej samej chwili do sali wszedł nauczyciel a za nim szedł jakiś brunet,zauważyłem że Kim patrzyła się na niego ze zdziwionym wyrazem twarzy a chłopak patrzył na nią z uśmiechem. - "Woo!!! Jak przyjdzie Jack będzie się działo". - pomyślałem.
I jest obiecany rozdział :) Jakie wrażenia??!! Mnie się nawet podoba :D Jak myślicie kim jest tajemniczy brunet???!!! Bardzo proszę o odpowiedzi w komentarzach!!! Bez obrazy dla wszystkich moich czytelniczek dzisiejszy rozdział ze specjalną dedykacją dla:
KASI_KOCHA_LEO
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN KOCHANA :D
SZCZĘŚCIA,UŚMIECHU,STOSU PREZENTÓW
WIELE WENY,SPEŁNIENIA MARZEŃ
I
UDANEJ IMPREZY URODZINOWEJ