wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 4

Zapaliłem światło i..... zobaczyłem wszystkich moich uczniów,Julię,Bobby'ego,Phila oraz Joan. Którzy krzyczeli - NIESPODZIANKA!!! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO RUDY!!! - nie wierzę!!! Czyli jednak pamiętali??!! Naprawdę pamiętali??!! Mam najlepszych przyjaciół na świecie!!!  - Nie wiem co powiedzieć! Jest wspaniale!! Dziękuję wam!!! - powiedziałem rozglądając się dookoła,wszędzie porozwieszane serpentyny nad drzwiami gabinetu wisiał transparent z napisem: "STO LAT RUDY" ,z boku stał stół na którym znajdowały się przekąski z knajpki Phila i tort z podobizną mojej twarzy,po drugiej stronie stała konsoleta do puszczania płyt za którą stał Eddie robiący za DJ-a,a na suficie została zamontowana kula dyskotekowa. Po chwili wszyscy zaczęli składać mi życzenia i wręczyli prezent: nasze wspólne zdjęcie zrobione przed dojo,oprawione w piękną ozdobą ramkę ze smokiem i najnowszy film Bobby'ego wydany na DVD pt. "Bobby Wasabi kontra piranica." Byłem szczęśliwy i wzruszony podszedłem do reszty i wykonaliśmy grupowy uścisk.

Dwie godziny później oczami Miltona

Stoję koło Joan i rozmawiam z nią o przepisach drogowych. Jerry zatruł się zbyt dużą ilością nowych czosnkowych klopsików Phila i teraz siedzi w łazience jakoś od mniej więcej godziny. Eddie puszcza muzykę  na zmianę z Bobby'm i Philem. Jubilat właśnie zjadał resztki swojej twarzy. Jack i Kim praktycznie cały czas tańczą razem śmiejąc się,żartując i rozmawiając. Zachowują się jakby byli na randce. Przetańczyli ze sobą kilka wolniejszych tańców patrząc sobie nawzajem  głęboko w oczy.Choć oni uważają że nic do siebie nie czują,cała reszta dobrze wie że oboje są w sobie bardzo zakochani i kiedyś, może już niedługo na pewno będą razem. Spojrzałem na moją dziewczynę która tańczy z Grace przypomniałem sobie o tym że za miesiąc będzie nasza druga rocznica - "Muszę się postarać bardziej niż w zeszłym roku,wycieczka do fabryki produkującej papier toaletowy nie była chyba zbyt dobrym pomysłem jak mi się wydawało,ale romantyzm nie należy do moich mocnych stron" - pomyślałem. Nagle do dojo wtargnęły Czarne smoki ok. 15 osób wśród nich znajdowali się między innymi: Kai,Frank,Carson i Brody.  Co dziwne nie było z nimi ich senseia Ty'a. Wszyscy obecni skierowali na nich swój wzrok,nastała pełna napięcia cisza którą niespodziewanie przerwał Jerry wychodzący z toalety. - Woo!!! Czarne smoki???!!! Co tu się dzieje???!!! - zapytał dość głośno jak zwykle nic nie rozumiejąc. Zaczęliśmy walczyć. 10 minut później nasi przeciwnicy zwijając się z bólu w pośpiechu opuścili budynek. Staliśmy chwilę w ciszy gdy usłyszeliśmy podniesione głosy. - Frank co ty robisz???!!! Odbiło ci???!!! - krzyczeli Kai,Brody i Carson. - Nikt nie będzie bezkarnie mnie poniżać!!! Zobaczymy czy to ich nauczy żeby ze mną nie zadzierać!!! HAHAHA!!! - wykrzyczał Frank. Grace zabrała leżące na stole zdjęcie które dostał od nas Rudy. Bez zastanowienia wybiegliśmy wszyscy na zewnątrz to co tam zobaczyliśmy wprawiło nas w osłupienie, Frank polał dojo benzyną i używając palnika podpalił je. Oniemiali patrzyliśmy jak budynek który nazywamy naszym drugim domem płonie żywym ogniem zniszczenia. W czasie całego tego zamieszania kilka rzeczy wydarzyło się jednocześnie Jack zadzwonił po straż pożarną i policję,podpalacz uciekł z miejsca przestępstwa,przybiegł Ty i razem ze swoimi uczniami wpatrywał się w dojo swojego byłego przyjaciela i rywala z nie mniejszym szokiem niż my a Rudy zawał się być nieobecny wpatrując się w płonący budynek w jego oczach można było dostrzec smutek,żal,rozpacz,ból  i ogromną pustkę padł na kolana i jak tylko mógł najgłośniej rykną  z wyczuwalną w jego głosie wielką goryczą - NIEEEEEEEEEEEEEEEEE - nikt nie wiedział co powiedzieć więc staliśmy w kompletnej ciszy, rozpaczliwej ciszy i tak oto spędziliśmy następnych kilka minut aż do przyjazdu straży pożarnej wraz z policją która spisała od zebranych zeznania i rozpoczęła poszukiwania Franka. Wykończeni dzisiejszymi wydarzeniami rozeszliśmy się w stronę swoich domów.

Tydzień później oczami  Jerry'ego 

Jest poniedziałek 7.45 rano. Idę właśnie do szkoły,myśląc o tym jak wiele wydarzyło się w ciągu tego tygodnia a w szczególności w relacjach między Rudy'm i Ty'em. Gdy Ty dowiedział się że to Frank jest odpowiedzialny za podpalenie dojo jego starego przyjaciela bez wahania zaproponował aby Rudy trenował z nami w jego dojo,zdziwiła go ta propozycja ale zgodził się. Wszyscy mieli wrażenie że oboje ucieszyli się z tego że znów będą razem trenować. Policja znalazła Franka dzień po podpaleniu podobno ukrywał się w domu jego babci,teraz czeka w areszcie na proces. Doszedłem już do szkoły,wszedłem do klasy przywitałem się z moją paczką brakowało tylko Jacka ale on przecież zawsze się spóźnia. Usiadłem w ławce   razem z Grece,w tej samej chwili do sali wszedł nauczyciel a za nim szedł jakiś brunet,zauważyłem że Kim patrzyła się na niego ze  zdziwionym wyrazem twarzy a chłopak patrzył na nią z uśmiechem. - "Woo!!! Jak przyjdzie Jack będzie się działo". - pomyślałem.


I jest obiecany rozdział :) Jakie wrażenia??!! Mnie się nawet podoba :D Jak myślicie kim jest tajemniczy brunet???!!! Bardzo proszę o odpowiedzi w komentarzach!!!  Bez obrazy dla wszystkich moich czytelniczek dzisiejszy rozdział ze specjalną dedykacją dla:

KASI_KOCHA_LEO
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN KOCHANA :D
SZCZĘŚCIA,UŚMIECHU,STOSU PREZENTÓW
WIELE WENY,SPEŁNIENIA MARZEŃ
I
UDANEJ IMPREZY URODZINOWEJ 

  

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 3

Obudziłam się o 8.00 rano wstałam z podłogi i rozejrzałam się po moim pokoju.  - Kocham cię Jerry,kocham cię - mówiła Grace przez sen. - Och Milton jakie to piękne,jakiś ty romantyczny - powiedziała również przez sen Julia. Zachichotałam cicho pod nosem,wyciągnęłam komórkę i nagrałam je.  "Milton romantyczny??!! No tak oczywiście tylko w jej snach." - pomyślałam wchodząc do łazienki w celu wykonania porannych czynności,ubrałam się i zeszłam na dół do kuchni aby przygotować śniadanie dla siebie i dziewczyn. Postanowiłam zrobić naleśniki z czekoladą i bitą śmietaną,gdy przerzucałam ostatni naleśnik na talerz usłyszałam: - Co tak ładnie pachnie??!! O naleśniki!! - odwróciłam się i zobaczyłam już ubrane dziewczyny siadające do stołu,dołączyłam do nich kładąc na stole dwa wielkie talerze na których znajdowały się góry naleśników. Kiedy skończyłyśmy jeść była 9.15 posprzątałyśmy po posiłku po czym pokazałam moim przyjaciółkom nakręcony wcześniej filmik,Grace zrobiła się cała czerwona a ja i Julia wybuchłyśmy głośnym śmiechem za co obie dostałyśmy w głowę poduszką którą nasza koleżanka zabrała z salonu już miałam jej oddać,jednak w tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć.

W tym samym czasie oczami Jacka

Jest 9.30 rano razem z resztą chłopaków kierujemy się w stronę miejsca zamieszkania naszej blond    przyjaciółki.  Byliśmy wcześniej u Grace ale jej mama powiedziała że ona i Julia  nocowały u Kim.  Po 5 minutach dotarliśmy do celu,usłyszeliśmy śmiechy dobiegające z wnętrza domu,Eddie zadzwonił dzwonkiem do drzwi,chwilę później otworzyła nam brązowooka,co dziwne we włosach miała kilka białych piórek.  - Cześć Kim. Co ci się stało? Możemy wejść? Musimy zrobić burzę mózgów. Julia i Grece są u ciebie tak? - powiedzieliśmy wszyscy czterej na jednym wydechu. - Cześć chłopaki. A nic takiego. Pewnie. Czemu chcecie zrobić burzę mózgów? Tak są u mnie. - odpowiedziała zaskoczona naszym przyjściem blondynka  wpuszczając nas do środka. - Chcemy urządzić burzę mózgów ponieważ.... Zaczął mówić Milton. Lecz nie mógł dokończyć gdyż dostał poduszką w twarz. Odwróciliśmy głowy w kierunku salonu z kąt przyleciała poduszka i ujrzeliśmy szeroko uśmiechnięte Grece oraz Julię trzymające poduszki w rękach. Takim oto sposobem zaczęła się bitwa na poduszki.

Godzinę później oczami Grace 

Stoję w salonie razem z Julią,Miltonem,Eddiem i Jackiem,wszyscy mamy białe piórka we włosach i głośno się śmiejąc,patrzymy  na spanikowanego Jerry'ego biegającego po całym domu próbując uciec przed Kim. Dlaczego? Podczas naszej "wojny" na poduchy chłopak którego kocham,celując w Jacka stracił równowagę  przewracając stołek na którym stał ulubiony wazon mamy Kim,przez co wazon roztrzaskał się na małe kawałeczki. Teraz biedak padł na podłogę przewrócił się na bok podciągając kolana rękami skulił się i zaczął wykrzykiwać - Proszę nie bij! Proszę nie bij! Proszę nie bij! - blondynka stojąca nad nim spojrzała na niego i zaczęła się śmiać,wyglądało to komicznie że po chwili wybuchliśmy jeszcze większym śmiechem. Latynos w tym czasie staną na nogi - O co wam chodzi?! Nie kumam!! - powiedział zdezorientowany. Czym tylko bardziej nas rozbawił,w końcu odezwała się Julia zwracając się do swojego chłopaka. - Więc czemu tak właściwie  tu przyszliście? - Chcieliśmy was zapytać czy wiecie czemu Rudy ostatnio dziwnie się zachowuje? - Nie,nie wiemy - odpowiedziałam razem z Kim i Julią. - Właśnie. Więc chcemy to ustalić. Jakieś pomysły?? - powiedział i zapytał Milton. - Może zdechł mu kot? - powiedział Eddie. - Albo nie udała mu się kolejna randka? - podsunęła Kim. - Lub nie wygrał castingu do tej reklamy ze środkiem na porost włosów. - pomyślał na głos Jack. Gdy tak dyskutowaliśmy co może dręczyć naszego starszego przyjaciela,zauważyłam że "mój" chłopak patrzy na kalendarz wiszący na ścianie z dziwną miną a następnie przenosi wzrok na nas i pyta. - Woo!!! Dzisiaj 19-nasty? 19-nasty marca?! - Tak Jerry,tak dziś jest 19-nasty marca. Ale jakie ma to teraz znaczenie? odpowiedziałam mu zdziwiona zadając również pytanie. - A takie że już wiem co się stało Rudy'emu!!! - wykrzyknął z ekscytacją w głosie. - TY???!!! Wiesz??!! No to co mu jest??!! GADAJ!!! - krzyknęliśmy do niego wszyscy razem zszokowani,nadal nie rozumiejąc o co chodzi. - On ma dzisiaj urodziny Woo!!! - odparł Latynos. - CO??!! No tak ON ma RACJĘ!!! Zupełnie zapomnieliśmy!!! - wykrzyknęliśmy znów razem. - To co teraz? Przecież trzeba zorganizować imprezę!! - powiedziałam. - Masz rację zrobimy tak: ty,ja i Kim kupimy jakieś ozdoby i udekorujemy dojo,Milton z Eddiem załatwią tort a Jack z Jerry'm zajmą się odpowiednim prezentem i powiadomieniem Bobby'ego,Phila i Joan o imprezie. Chociaż może niech lepiej zrobi to Milton a ty Jack napisz do Rudy'ego że koniecznie musisz spotkać się z nim o 19.00 w dojo. My spotkamy się w dojo o 18.00 żeby wszystko przygotować. - powiedziała Julia. Zgodziliśmy się z nią i ruszyliśmy wcielić nasz plan w życie. Była 18.55 ozdoby porozwieszane,tort oraz prezent kupione,Bobby,Phil i Joan też przyszli. Eddie zgasił światło i staną obok Phila. Chwilę później jubilat wszedł do budynku.

Oczami Rudy'ego

Wszedłem do dojo,co dziwne światło było zgaszone. Postanowiłem zawołać Jacka w końcu chciał o czymś ze mną pogadać i to on prosił bym przyszedł tu o 19.00. - Jack? - Nic. Spróbowałem raz jeszcze. - Jack? - Znów cisza. Odszukałem więc włącznik zapaliłem światło i......



Sorki że nie wstawiłam rozdziału wcześniej ale nie bardzo miałam kiedy jednym z powodów było to że przyjechał mój wujek z ciocią i kuzynami z dość niezapowiedzianą wizytą dzwoniąc godzinę przed przyjazdem xD Jak dla mnie wyszedł trochę kiepsko ale ujdzie ;)  Mam do was kilka pytań:
Jak myślicie jaka będzie reakcja Rudy'ego?
Czy gdyby pojawiła się postać Miki wolałybyście żeby napisać o niej tylko w 2-3 rozdziałach? Albo może w większej ilości rozdziałów?
Czy moja długość rozdziałów wam odpowiada? Może są za krótkie? Lub za długie?
Rozdział z dedykacją dla:

Olivii B.N
Anonima ( Olivii Holt ;* )
Kasi_Kocha_Leo
Patty Howard
Any Howard
Dominiki Chmielewskiej
Klaudii Koczary
Ewki.P
Leah
Idziochy Podpadziochy ( Jeśli źle napisałam to sorki )
I
Zuzanny Jędrusik
Dziewczyny kocham was :D Dziękuję bardzo za wasze komentarze i wejścia na mojego bloga jesteście cudowne :D

piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 2

Otworzyłam drzwi a w nich zobaczyłam.... Brody'ego
- Cześć Kim. - powiedział.
- No hej. Co ty tutaj robisz?? - zapytałam się.
- Chciałbym z tobą pogadać. - odpowiedział.
- Akurat teraz? Nie bardzo mam czas bo za chwilę przyjdą do mnie dziewczyny. - powiedziałam zgodnie z prawdą.
- Tak teraz. Bardzo mi na tym zależy. Wpuścisz mnie do środka? Zajmę ci tylko kilka minut. - powiedział
- No dobra. - powiedziałam i zapominając przekręcić zamek w drzwiach,zaprowadziłam chłopaka do salonu. Usiadłam na kanapie i gestem ręki pokazałam gościowi aby usiadł o bok.
- To o czym chcesz porozmawiać? - zapytałam.
- O nas - odpowiedział spokojnie. Po prostu mnie zatkało! - "Że jak??! O jakich "nas"??!!" - myślałam.
- Słuchaj... - już chciałam mu powiedzieć że nigdy nie było i nie będzie żadnych "nas" ale Brody mi przerwał.
- Kim wysłuchaj mnie. Zakochałem się w tobie odkąd cię tylko poznałem. Zostaniesz moją dziewczyną?!
- Brody... dla mnie jesteś tylko kolegą,lubię cię ale nigdy nie będę czuć do ciebie czegoś więcej. - powiedziałam nie chcąc okłamywać chłopaka. Carlson (Brody) słysząc moje słowa bardzo się zasmucił.
- Kim ale dlaczego? Nie widzisz że jesteśmy dla siebie stworzeni??!!! - powiedział głośno wykrzykując ostatnie słowo i przysuwając  się do mnie bliżej. Poderwałam się z kanapy chcąc się od niego odsunąć. On też wstał i złapał mnie mocno za ramiona szarpałam się ale niestety nie mogłam wyrwać się z jego uścisku,chłopak zaczął przybliżać swoją twarz do mojej gdy nagle....

W tym samym czasie oczami Julii 

Właśnie razem z Grace idziemy do Kim na nocowanie "Fajnie będzie spędzić wieczór z przyjaciółkami i bez chłopaków" - pomyślałam. -"Milton jest moim chłopakiem od prawie dwóch lat,za miesiąc jest nasza rocznica. Kocham go ale jak wszyscy dobrze wiedzą nie należy on do romantyków. Czasem myślę że gdyby ktoś postanowił wręczać Nagrodę Nobla w kategorii "Najbardziej nieromantyczny facet świata" mój chłopak z pewnością zająłby pierwsze miejsce. Choć w jego przypadku słowo "facet" jest trochę nie na miejscu bardziej pasuje do niego określenie mały chłopczyk lub co gorsza równie często damska wersja chłopaka" - "niektórzy mogliby uważać że przesadzam myśląc tak o moim chłopaku ale gdyby był choć odrobinę romantyczny czy zabrałby mnie w naszą rocznicę na randkę do fabryki produkcji papieru toaletowego???!!! Pewnie nie,ale mimo tego mamy wiele wspólnych tematów i bardzo go kocham" - pogrążona we własnych myślach nawet nie zauważyłam że ja i Grece stoimy przed wejściem do domu naszej przyjaciółki. Właśnie miałam zdzwonić dzwonkiem do drzwi gdy obie z Grece usłyszałyśmy podniesiony głos który mówił: " Nie widzisz że jesteśmy dla siebie stworzeni??!!! " Na szczęście drzwi były otwarte wbiegłyśmy szybko do salonu,naszym oczom ukazała się  Kim próbująca uwolnić się z mocnego uścisku Brody'ego który chciał ją pocałować. Nagle coś we mnie wstąpiło,jak gdyby nigdy nic podeszłam do nich i powiedziałam  do Carlsona ze złością i stanowczo - Nie przypominam sobie by Kim cię zapraszała Brody. To babska impreza czyli że bez chłopaków więc radzę ci szybko wyjść - po moich słowach chłopak puścił Kim i bez słowa wybiegł z jej domu.

Oczami Kim

Brody wybiegł a ja stałam na środku salonu oszołomiona zachowaniem mojej przyjaciółki. Stałyśmy tak we trzy w kompletnej ciszy którą postanowiłam w końcu przerwać. - Fajnie że już jesteście. Dzięki za pomoc. To może.... obejrzymy jakiś film?? - zapytałam. - Nie ma za co. Jasne. o- odpowiedziały dziewczyny. Obejrzałyśmy: " Czego pragną dziewczyny", " Legalną blondynkę"," Oszukać przeznaczenie 3" i kilka innych fajnych filmów. Jedząc przygotowane przeze mnie wcześniej przekąski gadałyśmy na różne tematy ale oczywiście pojawił się również temat chłopaków. Julia ponarzekała na Miltona który jest dla niej za mało romantyczny. Grece przyznała że od dłuższego czasu podoba się jej Jerry i to dlatego postanowiła zapisać się do dojo. Kiedy obie skończyły się wyżalać,spojrzały na mnie z dziwnymi uśmieszkami. - Chyba czeka mnie przesłuchanie. - pomyślałam. - No a ty Kim?? Jesteś w kimś zakochana??!! - zapytała Grace. - Nie w nikim nie jestem zakochana - odpowiedziałam. Pewna swoich słów. - Ta jasne już ci wierzymy. Przecież wszyscy wiemy że jesteś zakochana w Jacku!!! - wykrzyczały równocześnie moje przyjaciółki. - Nie wiem o czym mówicie. Jack jest tylko moim najlepszym przyjacielem. - powiedziałam z lekkim zawahaniem. Niestety dziewczyny chyba to zauważyły. - Powiedzmy że ci wierzymy. - powiedziały razem. Tym samym dając mi spokój. Była 2.00 w nocy kiedy mimo tego że następnego dnia jest sobota,postanowiłyśmy iść spać. Przebrałyśmy się w piżamy i z uśmiechami na twarzy zasnęłyśmy w śpiworach.


I jest rozdział ;)  Ha ha nikt nie zgadł!!!  W drzwiach stał Brody ( Bardzo zdziwione??) Nie ma za dużo Jerry'ego ani Jacka za to postanowiłam rozśmieszyć was Julią i jej myślami o Miltonie :D Mam nadzieję że choć trochę mi się udało???!!! Nie gniewacie się że był Brody a nie Jack???!!! Kolejny rozdział być może pojawi się jutro ale nie wiem czy będę miała czas na pisanie. Rozdział z dedykacją dla:

Kasi_Kocha_Leo
Patty Howard
Ewki.P
Dominiki Chmielewskiej
Anonima (Olivii Holt ;*)
Zuzanny Jędrusik
Any Howard
Karoliny Howard
AleXandry Howard
I
Olivii B.N
Dziewczyny kocham was bardzo dziękuję za wszystkie komentarze!!! :D

Rozdział 1

Kimberly "Kim" Crowford właśnie szła powolnym krokiem w stronę dojo. Była w połowie drogi do celu gdy pomyślała: "Może by tak zaprosić dziewczyny na nocowanie?? Jest piątek, rodziców nie ma w domu bo, wyjechali w jakąś delegację i wrócą za dwa tygodnie jeśli nie później a Alex i Logan (Młodsi bracia Kim, ośmioletnie bliźniaki) mogą przecież spać u Willa (Ich kolegi)" Niespodziewanie rozmyślanie blondynki przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu. Spojrzała na ekran. Dzwoniła Pani Blue (Mama Willa). Zastanawiając się o co może chodzić odebrała po drugim sygnale.

Rozmowa telefoniczna:
Kim: Dzień dobry Pani Blue.
Pani Blue: Dzień dobry Kim. Dzwonię żeby ci powiedzieć że mój syn chciałby zaprosić chłopców do nas na weekend. Przyjechalibyśmy po nich o 18.00 i  oczywiście zawieźlibyśmy ich w poniedziałek rano do szkoły.
K: Pewnie. Chłopcy się ucieszą.
P.B: Właściwie chłopcy już wiedzą Will powiedział im o swoim pomyśle kiedy byli w szkole ale oni powiedzieli żeby najpierw do ciebie zadzwonić.
K: Naprawdę?? W takim razie do zobaczenia o 18.00 Pani Blue.
P.B: Do zobaczenia.
Koniec rozmowy telefonicznej.

Brązowooka (Kim) rozłączyła się i spojrzała na zegarek który wskazywał 16.20. "Co 16.20??!!! w dojo mieliśmy być wszyscy punkt 16.00!!. Rudy się wkurzy!!. Może nie tylko ja się spóźnię??" Pogrążona w takich oto myślach nastolatka biegła ile sił w nogach pokonując drogę która zwykle zajmuje jej  ok. 15 minut w niecałe 5. Kiedy weszła do budynku okazało się że wszyscy są już obecni. Znaczy że byli tam: Jack,Jerry,Milton,Eddie,Grace (Która zapisała się do dojo miesiąc wcześniej) i Julia która przyszła popatrzeć na Miltona. Dziewczyna bez słowa zaczęła kierować się w stronę szatni licząc na to iż sensei nie zauważy jej nieobecności,lecz w tej właśnie chwili ze swojego gabinetu wyszedł Rudy,co dziwne nie był on wściekły lecz smutny i jakby nieobecny myślami. Chyba nawet nie zwrócił uwagi na to że się spóźniła i nic nie mówiąc wyszedł z dojo. Wszyscy patrzyli się jeszcze przez moment na drzwi przez które wyszedł ich starszy przyjaciel.Nikt nie wiedział co się działo z ich nauczycielem. W końcu wzruszając ramionami  Kim skierowała się do szatni,5 minut później wyszła przebrana w kimono. Walczyli: Eddie z Miltonem,Jerry z Grece i Jack z Kim. Milton wygrał swoją walkę po upływie 3 minut. Grece i Jerry walczyli ze sobą od ok. 15 minut. Ich walka była wyrównana gdyż oboje posiadali zielony pas,w końcu brunetka przerzuciła bruneta przez ramię tym samym wygrywając walkę.Nadeszła kolej Jacka i Kim żadne z nich nie zamierzało odpuścić,oboje zadawali precyzyjne ciosy i robili zwinne uniki.Walka trwała już dobre 30 minut,gdy Jack wykorzystał chwilę nieuwagi swojej przeciwniczki,która zapatrzyła się w jego piękne brązowe oczy i wykonał wykop z półobrotu powalając dziewczynę na matę.

Oczami Kim

- Byłaś dobra. - powiedział uśmiechnięty Jack pomagając mi wstać z maty.
- Dzięki. Ty też. - powiedziałam również się uśmiechając.
Gdy chłopaki poszli do szatni szybko podeszłam do moich przyjaciółek chcąc ich zapytać czy zostaną u mnie dzisiaj na noc.
- Hej dziewczyny. Chcecie dziś u mnie nocować??- zapytałam.
- Hej Kim. Pewnie. - odpowiedziały równocześnie Julia i Grace.
- To o 19.00 u mnie ok??
- Jasne. - powiedziały znów razem.
Nagle usłyszałyśmy piskliwy krzyk dobiegający z szatni chłopaków.Chwilę później w wejściu do przebieralni    pojawił się Jerry a my na jego widok z trudem próbowałyśmy powstrzymać śmiech,tuż za nim pojawiła się reszta już ubranych chłopaków którzy tak samo jak my bezskutecznie próbowali się nie śmiać. Ktoś mógłby zapytać: Dlaczego się śmiejemy?? Otóż Jerry miał zielone włosy zarówno na głowie jak i na nogach!!! Co wyglądało wprost komicznie z jego zielonym szlafrokiem który założył.
- To na pewno sprawka Pepito!! - krzyczał na całą galerię nasz zielony przyjaciel. Chodziło mu o jego sześcioletniego kuzyna który przyjechał wczoraj do jego domu na zjazd rodzinny. Nagle szlafrok upadł na podłogę i naszym oczom ukazały się.... bokserki w buzie klaunów!! Wszyscy obecni wybuchli jeszcze większym śmiechem... no może oprócz Jacka który jak wiadomo strasznie boi się klaunów.
- AAAAA KLAUN!!! - wrzasną przerażony i jak oparzony wybiegł z dojo wcześniej uderzając w drzwi.
- Co mu jest?? Nie ogarniam!!! - powiedział jak zawsze nie kumaty Jerry. Reszta z nas przyglądająca się temu zdarzeniu po prostu  tarzała się po matach  ze śmiechu!!! Kiedy przestaliśmy się śmiać pożegnałam się z wszystkimi i wróciłam do domu. Była 18.50 moich braci nie było w domu. Pani Blue przyjechała po nich punktualnie o 18.00 a ja właśnie kończyłam szykowanie przekąsek na naszą babską imprezkę,gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Wyszłam z kuchni i skierowałam się do przedpokoju. Otworzyłam drzwi a w nich zobaczyłam....



I jak???!!! Podoba się???!!!  Myślę że wyszedł mi całkiem nieźle i mam nadzieję że was zaciekawiłam ;) Ale ocenę pozostawiam wam :D Za wszelkie błędy ortograficzne i interpunkcyjne (Jeśli takowe się pojawiły) bardzo przepraszam Next postaram się dodać jak najszybciej.
Jak myślicie co lub kogo zobaczyła Kim???
Rozdział z dedykacją dla:
Kasi_Kocha_Leo
Patty Howard
Dominiki Chmielewskiej
Any Howard
I
AleXandry Howard
Dziewczyny jesteście ekstra bardzo dziękuję za komentarze po poprzednim postem!!! ;)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Hejka!!!

Postanowiłam założyć bloga o "Z kopyta" ponieważ bardzo lubię ten serial!!! Czytam też wiele blogów opowiadających historię bohaterów tego serialu i chciałabym sprawdzić się w prowadzeniu takiego bloga.Od jakiegoś czasu komentuję wszystkie swoje wpisy z anonima podpisując się Iza.S więc niektóre z was mogą mnie kojarzyć!!! :) Mam nadzieję że moje opowiadanie się wam spodoba pierwszy rozdział pojawi się dziś lub jutro!!! :)