Właśnie wracam z wizyty u kosmetyczki, wyglądam przepięknie, o tak mocny makijaż to jest to! Zauważyłam że po drugiej stronie ulicy, plecami do mnie stoi Crawford z tym nowym jak mu tam...Cody'm. Zaczęłam kierować się w stronę miejsca gdzie stała wcześniej wspomniana przeze mnie dwójka. Robiąc to tak aby pozostać przez nich niezauważona. Mając na celu podsłuchanie ich rozmowy. A oto co usłyszałam: - ...podoba mi się taka jedna dziewczyna, ale kompletnie nie wiem jak jej o tym powiedzieć, a twoje rady zawsze były świetne więc..poradzisz mi coś?? - spytał chłopak dziewczyny. - Ooo a znam ją? - zapytała nie udzielając odpowiedzi. - Może...to mogę liczyć na jakąś radę? - odpowiedział tajemniczo i lekko się zaczerwienił. - "Oj jak słodko chłopczyk się zakochał i prosi przyjaciółeczkę o radę."- pomyślałam ironicznie i z kpiną. Chwila on jest zażenowany czyżby dziewczyną w której on się zakochał była ta niemodnie i totalnie bez gustu ubrana blondynka? Jeśli tak to jest moja szansa. - Pewnie. Najlepiej będzie jak będziesz z nią szczery i powiesz jej że ci się podoba. - odpowiedziała na powtórnie zadane przez bruneta pytanie. Po chwili uniósł tą dziwaczkę do góry i zaczął kręcić nią dookoła siebie jednocześnie krzycząc. - Dziękuję! dziękuję! dziękuję! Jesteś cudowna wiesz?! Co ja bym bez ciebie zrobił?! - Oj nie wiem, nie wiem!! Możesz mnie już puścić ty wariacie?! - odpowiedziała i zapytała rozbawiona dziewczyna. - Nie!! - odparł tak samo rozbawiony chłopak. Upłynęło około 5 minut zanim Cody postawił brązowooką na ziemi i oboje ruszyli przed siebie. Byłam ciekawa dokąd zmierzają więc postanowiłam ich śledzić, 10 minut później staliśmy przed domem mojego wroga numer 1. - Do zobaczenia jutro w szkole. - powiedziała przytulając chłopaka. - Jasne. Do zobaczenia w szkole. - odpowiedział odwzajemniając uścisk. Dziewczyna weszła do domu a ja ruszyłam za niebieskookim. Kiedy minęło pół godziny dotarliśmy do hotelu znajdującego się niedaleko szkoły w którym zapewne zarezerwował on sobie pokój. Wszedł do środka, poszłam za jego przykładem i w kilka sekund znalazłam się w hotelu. Wyszłam z niego po godzinie. - "Kiedy tylko mój plan zacznie działać, Jack Brewer już na zawsze będzie należeć do mnie." - pomyślałam z szerokim uśmiechem na twarzy i skierowałam się w stronę domu.
Oczami Kim (Od końca poprzedniego rozdziału)
Wreszcie po jakichś 5 minutach Cody odstawił mnie na ziemię, dalszą drogę przeszliśmy rozmawiając o tym co brunet chciałby zwiedzić jutro po lekcjach i ciągle się śmiejąc. Kiedy dotarliśmy do mojego domu. - Do zobaczenia jutro w szkole. - powiedziałam przytulając chłopaka. - Jasne. Do zobaczenia w szkole. - odpowiedział i również mnie uścisną. Weszłam do domu, udałam się do salonu a to co tam zobaczyłam zszokowało mnie...
I kolejny rozdział :) Jak dla mnie wyszedł krótki, nudny, beznadziejny i taki o niczym. Ale to tylko takie wprowadzenie do akcji. W kolejne rozdziały będą dłuższe i ciekawsze przynajmniej taką mam nadzieję :) Tak wiem jestem zła bo ciągle nie wiecie kim jest tajemniczy obserwator xD Więc teraz mogę już zdradzić że to na pewno nie jest chłopak ;) Dobra, dobra teraz na serio (tamto też było na serio) chyba dałam wam kilka podpowiedzi kto jest tajemniczym obserwatorem prawda?? Myślę że teraz łatwieaz j się domyślicie :)
Rozdział bez dedykacji ponieważ wyszedł fatalnie jest strasznie krótki i o niczym.
Teraz pytania do rozdziału:
Oczami Kim (Od końca poprzedniego rozdziału)
Wreszcie po jakichś 5 minutach Cody odstawił mnie na ziemię, dalszą drogę przeszliśmy rozmawiając o tym co brunet chciałby zwiedzić jutro po lekcjach i ciągle się śmiejąc. Kiedy dotarliśmy do mojego domu. - Do zobaczenia jutro w szkole. - powiedziałam przytulając chłopaka. - Jasne. Do zobaczenia w szkole. - odpowiedział i również mnie uścisną. Weszłam do domu, udałam się do salonu a to co tam zobaczyłam zszokowało mnie...
I kolejny rozdział :) Jak dla mnie wyszedł krótki, nudny, beznadziejny i taki o niczym. Ale to tylko takie wprowadzenie do akcji. W kolejne rozdziały będą dłuższe i ciekawsze przynajmniej taką mam nadzieję :) Tak wiem jestem zła bo ciągle nie wiecie kim jest tajemniczy obserwator xD Więc teraz mogę już zdradzić że to na pewno nie jest chłopak ;) Dobra, dobra teraz na serio (tamto też było na serio) chyba dałam wam kilka podpowiedzi kto jest tajemniczym obserwatorem prawda?? Myślę że teraz łatwieaz j się domyślicie :)
Rozdział bez dedykacji ponieważ wyszedł fatalnie jest strasznie krótki i o niczym.
Teraz pytania do rozdziału:
Co zszokowało Kim?
Co to za tajemniczy plan?
I
Kim jest tajemniczy obserwator?
Do następnego kochani :D